Józef Lewandowski (1930-2004) PDF Drukuj Email
Wpisany przez Teresa Bagińska   



23 stycznia 2004 roku odszedł na zawsze emerytowany nauczyciel języka rosyjskiego i wychowania obronnego w Liceum Ogólnokształcącym im. Stefana Czarnieckiego w Człuchowie, Józef Lewandowski. Ludzie tworzą historię, kształtują rzeczywistość i przemijają. Zostaje po nich pamięć czasem na długość życia następnego pokolenia, a czasem jakiś mocniej odciśnięty ślad na życiowej drodze przetrwa dłużej niż od innych.

Poeta Konstanty Ildefons Gałczyński napisał przed laty: ,,Jesteśmy w pół drogi, droga pędzi z nami bez wytchnienia, chciałbym i mój ślad na drodze ocalić od zapomnienia”.

Według niego, każda chwila i każdy przejaw życia godny jest ocalenia, bo jest jedyny i niepowtarzalny. Niestety przemijanie jest prawem natury, którego nic nie zmieni. Wbrew temu prawu, śmierci każdego człowieka towarzyszy żal pozostałych przy życiu osób i pragnienie ocalenia z jego najlepszej cząstki. Józef Lewandowski, który ćwierć wieku ze swego życia poświęcił człuchowskiej oświacie, zasłużył sobie na pamięć wielu ludzi i miejsce w piśmie ,,Merkuriusz Człuchowski” starającym się przypominać i utrwalać ważne zjawiska z życia miasta i okolicy.

Urodził się w Sierpcu na Mazowszu 20 marca 1930 roku. Szkołę średnią ukończył w Krakowie, filologię rosyjską studiował we Wrocławiu i Opolu. Należał  do tego pokolenia, które nie z własnego wyboru znalazło się na ziemiach zachodnich, ale z nakazu pracy. W latach pięćdziesiątych absolwenciold wyższych uczelni nie mieli przywileju wybierania sobie miejsca pracy i zamieszkania, ale musieli iść tam, gdzie byli najbardziej potrzebni i gdzie skierowała ich władza. Na ziemiach odzyskanych były wielkie potrzeby kadrowe w każdej dziedzinie, a największe w oświacie, bo ona nie mogła czekać - stąd nakazy pracy dla młodych nauczycieli. Po odrobieniu nakazu, co trwało trzy lata, można było wrócić w rodzinne strony lub wybrać sobie dowolne miejsca osiedlenia. Wielu jednak zostało i tu stworzyło swój dom. Do nich należał Józef Lewandowski.

Po ukończeniu studiów, w roku 1954, został skierowany do Liceum Ogólnokształcącego w Słupsku. Po sześciu latach w roku 1960 przeniósł się do Człuchowa i w Liceum Ogólnokształcącym im Stefana Czarnieckiego pracował aż do przejścia na emeryturę w roku 1985. Przez cały czas nauczał języka rosyjskiego, a okresami również przysposobienia obronnego, ponieważ regularne szkolenie wojskowe w czasie studiów dawało mu prawo i kwalifikacje do nauczania tego przedmiotu.
Jako wyróżniający się specjalista był w latach 1972-1978 wizytatorem – metodykiem języka rosyjskiego i przysposobienia obronnego, pozostając ciągle w związku z Liceum Ogólnokształcącym.

Był nauczycielem bardzo wymagającym, perfekcjonistą, nie uznawał żadnego działania ,,na niby”. Niektórzy uczniowie mieli mu to za złe, zwłaszcza ci, którzy chcieli przejść przez szkołę bez wysiłku lub też traktowali język rosyjski jako zło konieczne i przejaw zniewolenia Polaków, ponieważ język ten był obowiązkowy, a nie wybrany, tak jak jest dzisiaj. Charakterystyczny jest fakt wśród młodzieży, że stosunek do języka obcego jest często wyrazem poglądów politycznych. Po drugiej wojnie światowej młodzież nie chciała uczyć się języka niemieckiego i odrzucała wszystko, co niemieckie. Potem przyszła kolej na język rosyjski. Niechęcią do niego manifestowano niezadowolenie z sytuacji politycznej Polski, co dla niektórych było wygodnym usprawiedliwieniem nieuctwa. Pamiętam ucznia, który trafił do liceum człuchowskiego z Warszawy i był nie mile zdziwiony, że w tej szkole traktuje się język rosyjski z taką powagą, jak inne przedmioty.
Na szczęście te czasy są już za nami. Obecnie już młodzież rozumie, że znajomość każdego języka obcego, bez względu na sympatie polityczne, jest bardzo ważna i potrzebna.

Wartość pracy Józefa Lewandowskiego uczniowie docenili będąc już absolwentami, gdy swoje umiejętności w zakresie języka rosyjskiego musieli prezentować na wyższych uczelniach i okazywało się, że są lepsi od innych. Nie żałował on trudu, gdy chodzi o przygotowanie uczniów do egzaminów wstępnych, spotykał się z nimi po obowiązkowych zajęciach i czynił to bezinteresownie. Wspomina o tym z wdzięcznością znany z licznych wypowiedzi w naszym piśmie Aleksander Stawicki, który sam takiej pomocy doznał i to on właśnie jest inicjatorem utrwalenia sylwetki tego nauczyciela na łamach ,,Merkiusza Człuchowskiego”. Za 31 lat wzorowej pracy pedagogicznej na Pomorzu, w tym 25 lat w Człuchowie, Józef Lewandowski został uhonorowany wieloma odznaczeniami. Wymieniam tylko te najważniejsze: Medal Komisji Edukacji, Złoty Krzyż Zasługi, Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, Zasłużony dla Miasta Człuchowa.

Imię jego pozostanie w pamięci kolegów - nauczycieli i uczniów, z których wielu także zostało nauczycielami. Swoją wiedzą, umiejętnościami i postawą wpisał się do grona tych ludzi, którzy wyraźnie zaznaczyli się w historii człuchowskiej oświaty.