Pogaduszki, tańce, zabawa i tak się trudno było rozstać. PDF Drukuj Email
Wpisany przez administrator   



Przedstawiam treść artykułu, który ukazał się w Polska Dzienniku Człuchowskim 30 maja 2008 roku.

Autorkami artykułu oraz zdjęć są: Rozalia Zając i Beata Gliwka

W różnych miejscach, inne klasy, ale wszyscy ze wspomnieniami z tej samej szkoły. Dwa roczniki absolwentów człuchowskiego liceum wybrały ubiegły weekend na zorganizowanie zjazdu.

Dwadzieścia lat minęło… te słowa piosenki stały się bardzo aktualne podczas zjazdu absolwentów zjazdu rocznika 1984-1988. Spotkanie odbyło się w sobotę w restauracji Hubertus. Spotkali się uczniowie dwóch równorzędnych klas: A – o profilu humanistycznym (wychowawca Sławomir Łuczycki) i B – o profilu matematyczno-fizycznym (wychowawca Dorota Pestka). Po sprawdzeniu listy obecności okazało się, że pilniejsi SA uczniowie „mat-fizu”. Na 25 uczniów przybyło 19: Danuta Stanisławska, Aldona Chruściel–Struska, Andrzej Dębski, Bogdan Gałek, Edyta Pieńkowska, Lidia Ogrodzińska, Bożena Słowikowska, Małgorzata Bieńkowska, Lidia Zblewska, Bogusław Kulbaczewski, Katarzyna Miszczuk, Beata Howe, Robert Panowicz, Zofia Mierzwa, zjazdBeata Przytarska, Edyta Turczyńska, Wojciech Wilant, Krzysztof Wojcieszak i Jolanta Gańcza. W klasie humanistycznej ławki również nie świeciły pustkami, bo zasiadło w nich 13 osób (na 25 absolwentów): Justyna Mackiewicz, Natasza Safander, Wojciech Ernstmajer, Tomasz Frieske, Wioletta Ringwelska, Zbigniew Kozicki, Alicja Macugowska-Kyszka, Barbara Sawicka, Dorota Pukownik, Renata Rauch, Renata Zych, Janusz Surma i Piotr Husak. Oczywiście spotkanie nie mogło odbyć się bez nauczycieli. Szalone lata szkolne wspólnie z uczniami wspominali: Janina Dymek, Jadwiga Loroch, Janina Tchórz, Ewa Hryszkiewicz i Zenon Theus. Niestety nie dotarli wychowawcy, ale wszyscy mają nadzieję, że będą na kolejnym zjeździe – za pięć lat.

 

Czekać tak długo nie zamierzają absolwenciold rocznika 1987-1991. Może spływ kajakowy? Może rowerowy, a może kolejne spotkanie przy ognisku… Nie wiadomo jeszcze, który z pomysłów zyska największe poparcie, ale jedno jest pewne – ma się odbyć jeszcze w tym roku. Sam zjazd absolwentów odbył się w piątkowy wieczór w restauracji 777. Zaczęło się oczywiście od sprawdzenia obecności przez wychowawczynię Ewę Hryszkiewicz – z autentycznego dziennika, który później trafił dzjazdo rąk najbardziej zainteresowanych. Główny organizator zjazdu przygotował dla wszystkich niespodziankę – „stare kino” czyli prezentację zdjęć i filmów z lat szkolnych. Nie zabrakło wspomnień z biwaków i obowiązkowej ówczesnych czasach akcji… wykopkowej. Zabawa trwała do rana i zakończyła się … „poprawinami”. W sobotę wszyscy którzy mogli przyjechać zjawili się całymi rodzinami na spotkaniu przy ognisku w klubie jachtowym.