Wspomnienie o Franciszku Blechaczu PDF Drukuj Email
Wpisany przez Aleksander Stawicki   
piątek, 20 marca 2015 12:20

Zapisał się złotymi głoskami w dziejach człuchowskiego Liceum Ogólnokształcącego. Był w jego siedemdziesięcioletniej historii najdłużej urzędującym dyrektorem, bo ponad 27 lat. To swoisty rekord, nie tylko w skali miejscowej. Z zawodu i zamiłowania nauczyciel, wychowawca wielu pokoleń uczniów. Przeszedł wszystkie szczeble nauczycielskiej kariery.
Urodził się 6 października 1927 roku we wsi Topola w powiecie wyrzyskim. Było to wówczas pogranicze polsko-niemieckie.
Jego ojciec Józef, również był nauczycielem i kierownikiem polskiej szkoły w Olszewce koło Nakła. Prawością i uczciwością zasłużył na powszechny szacunek. Nauczał przez 12 lat, do czasu wybuchu wojny, a następnie tylko 4 lata po wojnie, gdyż nie podobał się ówczesnej władzy. Potem został przeniesiony do innej szkoły, na niższe prestiżowo stanowisko. Dzisiejsza szkoła w Olszewce nosi imię Józefa Blechacza.
Wybuch wojny przerwał naukę Franciszka, i choć wtedy był jeszcze dzieckiem, został wraz z innymi kolegami przymuszony do pracy przy budowie kolei wąskotorowej. Później ci wszyscy chłopcy zostali ubrani w niemieckie mundury i popędzeni na front. Na szczęście wojna się już kończyła. Dostali się więc w ręce Armii Czerwonej i zostali wywiezieni na Kaukaz. Tam pracowali pół roku w kopalni, a potem przewieziono ich do Poznania i wypuszczono.
Powstałą lukę w edukacji Franciszek uzupełniał po wojnie na Wieczorowych Kursach Gimnazjalnych i Licealnych przy Państwowym Gimnazjum i Liceum im. Bolesława Krzywoustego w Nakle nad Notecią. W latach 1948-1951 studiował na wydziale matematyczno-fizycznym w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Gdańsku. Po ukończeniu studiów, po których uzyskał dyplom I stopnia, nakazem pracy został skierowany do Liceum Pedagogicznego w Złotowie, gdzie był nauczycielem matematyki i fizyki, a od 1953 roku również zastępcą dyrektora. Pracował tam do 1957 roku, a następnie przez krótki czas nauczał w Wieczorowej Szkole Ogólnokształcącej dla Wojskowych w Debrznie.
Pracę w Liceum Ogólnokształcącym w Człuchowie rozpoczął w 1958 roku jako nauczyciel fizyki, ale już po kilku miesiącach został zastępcą dyrektora. W 1959 roku, w związku z odwołaniem ówczesnego dyrektora Jerzego Trybulskiego, przekazano Mu jego obowiązki. Decyzja ta została zatwierdzona nominacją w 1960 roku. W trakcie pracy, w 1969 riku, ukończył studia magisterskie. Szkołą kierował do przejścia na emeryturę w 1986 roku.
W ciągu tych wielu lat, pracy i zajęć nie brakowało. Szkoła kilkakrotnie zmieniała nazwę, bo zmieniała się jej organizacja. Było to spowodowane reformą szkolnictwa i lokalnymi potrzebami. Franciszek Blechacz posiadał autorytet nie wymuszony surowością i rygorami, ale wprost przeciwnie, był człowiekiem wyrozumiałym i łagodnym. W gronie nauczycielskim był traktowany jak dobry kolega, którego jednak trzeba słuchać i respektować jego polecenia, wynikające z piastowanej funkcji. Wymagał wykonywania nałożonych zadań, ale nie narzucał nikomu swojego zdania, zarówno w relacjach z nauczycielami, jak i uczniami. Ewa Hryszkiewicz, obecna dyrektor szkoły, tak mówi o tym, wspominając swoje lata uczniowskie: „Często prowokował dyskusje, aby zmusić nas do myślenia i zajęcia własnego stanowiska w jakiejś sprawie. Jego nauczanie polegało przede wszystkim na wskazywaniu ścieżek. Mieliśmy zawsze kilka dróg wyboru, jednakże wybór był zawsze nasz, a On go akceptował. To była piękna cecha Jego charakteru. Taka postawa cechuje tylko niektórych, a ci, którzy potrafią w ten sposób traktować swoich uczniów, określani są mianem mistrzów. Większość absolwentów Liceum Ogólnokształcącego, zapamiętała Go właśnie jako swego mistrza”.
Nazwisko naszego Dyrektora kojarzy się z laureatem Konkursu Chopinowskiego, Rafałem Blechaczem. To właściwy trop. Znakomity pianista jest wnukiem brata Franciszka. W Jego rodzinie były i są nadal bardzo bogate tradycje muzyczne. Rodzice i dwaj Jego bracia grali na różnych instrumentach: pianinie, skrzypcach i akordeonie. Ojciec grał także na organach.F. Blechacz
Muzyka również była żywiołem Dyrektora. W naszej wdzięcznej pamięci pozostanie na zawsze sylwetka postawnego mężczyzny z akordeonem na piersiach. Grał także na pianinie. Te muzyczne zainteresowania odcisnęły piętno na życiu szkoły i człuchowskiego środowiska nauczycielskiego. Pomimo nawału pracy, zawsze znajdował czas na działalność kulturalną, a zwłaszcza muzyczną. Jego granie towarzyszyło wszelkim imprezom rozrywkowym w środowisku nauczycielskim. Bywało, że zabierał akordeon na wycieczkę szkolną i przygrywał młodzieży w autokarze. Uczniowie bardzo to lubili.
Jego wieloletnia kadencja charakteryzowała się nadzwyczaj bogatą działalnością artystyczną (poza normalną pracą nad wynikami nauczania, co było celem najważniejszym). W 1962 roku do grona pedagogicznego liceum dołączyła Jego żona, Danuta, twórczyni zespołu tanecznego, który stopniowo się rozrastał, aż stał się wielkim zespołem pieśni i tańca „Zielone Lata”. Było to możliwe dzięki chórowi prowadzonemu przez Otylię Myczkowską i akompaniamentowi Franciszka Blechacza. Zespół, który działał pod patronatem harcerstwa, nie miał sobie równych w skali województwa przez wiele lat. Zarówno w całości jako zespół pieśni i tańca jak i poszczególne grupy taneczne, których było kilka, zdobywali w konkursach zawsze pierwsze miejsce. Przy najrozmaitszych okazjach, najczęściej w święta państwowe, odbywały się w auli szkolnej imponujące imprezy artystyczne. Z grupami tańczącymi i śpiewającymi współpracowali wówczas: Teresa Bagińska z teatralno - recytatorskim zespołem oraz Henryk Fajlhauer ze swoimi scenograficznymi niespodziankami. Bywało, że w takiej imprezie występowało na scenie aż 140 osób.
Atmosfera w szkole sprzyjająca działalności artystycznej i wszelkiej innej aktywności pozalekcyjnej sprawiała, że pojawiały się coraz to nowe inicjatywy: zespoły wokalne Bogdana Barańskiego, turnieje klas Henryka Fajlhauera, a pod koniec tego okresu kabaret Janiny Dymek.
Niektórzy uważali, że działalność kulturalna zdominowała inne dziedziny i pochłaniała zbyt dużo czasu młodzieży. Uczniowie jeżeli nawet wtedy narzekali na nadmiar zajęć, to dziś serdecznie wspominają tę pracę. Dyrektor nie tylko akceptował i patronował tej artystycznej działalności ale osobiście i bardzo aktywnie w niej uczestniczył. Chwała Mu za to.
Z inicjatywy Dyrektora odbywały się również programy umuzykalniajace, głównie z udziałem Koszalińskiej Orkiestry Symfonicznej. Niektórzy dopiero po wielu latach docenili ich wielką wartość poznawczą i merytoryczną. Wprowadziły one nas w arkana zaczarowanego świata muzyki poważnej. Po przejściu na emeryturę Franciszek Blechacz nie pogrążył się w bezczynności, ale jako członek Związku Nauczycielstwa Polskiego dołączył do Sekcji Emerytów i Rencistów ZNP. Zaangażował się w działalność kulturalną związku na rzecz wszystkich emerytów i rencistów placówek oświatowych w Człuchowie. F. BlechaczSkompletował wieloosobowy zespół muzyczny, którym szczycił się wówczas Związek Nauczycielstwa Polskiego. Grali w nim Otylia i Konrad Myczkowscy, Józef Berent, Franciszek Futrzyński, Barbara Kowalska, Mirosław Szkudlarek, Jan Żuchowicz i Stanisław Meller. Kierował nim do końca, dostarczając weteranom nauczycielstwa wiele przyjemności i wzruszeń na cotygodniowych spotkaniach i imprezach okolicznościowych. Te muzyczne uczty na długo pozostawały w pamięci ich uczestników. Ostatnią imprezą, którą zorganizował i w niej uczestniczył, był „Dzień Jubilata” 25 kwietnia 2007 roku.
Przez ostatnie lata życia przewodniczył Sekcji Emerytów i Rencistów ZNP pracując do ostatniego dnia, do chwili wyjazdu do szpitala w Szczecinie, gdzie 15 czerwca 2007 roku zmarł. Jego praca jest bardzo wysoko oceniana. Wyrazem oceny Jego postawy jako nauczyciela, dyrektora, związkowca i działacza kulturalnego są liczne odznaczenia. Nie sposób wszystkich wymienić. Wśród nich jest najważniejsze dla każdego nauczyciela – Medal Komisji Edukacji Narodowej a także Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, Złoty Krzyż Zasługi, Złota Odznaka ZNP, Zasłużony dla Województwa Słupskiego, Za Zasługi dla Powiatu Człuchowskiego.
Franciszek Blechacz został pochowany w Alei Zasłużonych człuchowskiej nekropolii.

Poprawiony: piątek, 20 marca 2015 13:01