VI Zjazd Absolwentów PDF Drukuj Email
Wpisany przez Aleksander Stawicki   
piątek, 16 października 2015 07:33

Niedawno mury osiemdziesięciopięcioletniego szkolnego budynku przy ulicy Kusocińskiego w Człuchowie były świadkiem ważnego wydarzenia. Swoje 70-lecie obchodził człuchowski „ogólniak” – jak popularnie nazywa się tu liceum, które w swojej historii wielokrotnie zmieniało nazwę, a ostatnia oficjalna nazwa brzmi: Zespół Szkół Gimnazjalnych i Ogólnokształcących im. Stefana Czarnieckiego.
Z okazji jubileuszu odbył się 3 października 2015 roku ogólnoszkolny zjazd absolwentów, którzy dość licznie przybyli z różnych zakątków kraju, a także zza granicy. Niektórzy przybyli nie bacząc na swój podeszły wiek a nawet, w niektórych przypadkach, na trudności w poruszaniu się. Paradoksalnie, stosunkowo mało było „miejscowych”. Impreza, z początku niezbyt chciana, przerodziła się w wielkie święto radości ze spotkania po latach. Mimo, iż od chwili zaistnienia pomysłu w listopadzie ubiegłego roku do zamknięcia wszystkich kwestii organizacyjnych, pomysłodawcy i organizatorzy mieli mocno „pod górkę”, to udało się. Przedsięwzięcie okazało się sukcesem, który także w znaczący sposób promuję szkołę. Łącznie uczestniczyło w spotkaniu prawie trzystu absolwentów, a połowa z nich wzięła udział w uroczystym balu.
Specjalnie na okazję zjazdu przygotowano i wydano monografię szkoły. Zawiera ona między innymi rys historyczny szkoły, wykaz dyrektorów, nauczycieli, pracowników oraz absolwentów od momentu powstania liceum do chwili obecnej.
Zjazd rozpoczął się mszą świętą w miejscowym zabytkowym kościele pod wezwaniem św. Jakuba Apostoła Większego. Mszę celebrował i okolicznościowe kazanie wygłosił proboszcz parafii, ksiądz Dariusz Bartnicki. Słowo Boże (fragment księgi proroka Barucha) odczytał Aleksander Stawicki a psalm responsoryjny zaśpiewała Maria Lichtarska – oboje absolwenci z 1968 roku. Po mszy odbył się krótki koncert organowy z towarzyszeniem skrzypiec. Wśród różnych utworów nie zabrakło słynnego „Ave Maria” Franciszka Schuberta.
Następnie absolwenci udali się do liceum, gdzie akredytowali się, pobrali identyfikatory oraz inne materiały. W kuluarach szkoły, w oczekiwaniu na rozpoczęcie uroczystości, powitaniom nie było końca. Towarzyszył temu niesamowity gwar. Bardzo często serdecznym uściskom wtórowały pytania: „czy mnie poznajesz ?”, „czy mnie pamiętasz ?” Wszak w większości przypadków spotykano się po wielu, wielu latach.
O godz. 11.00 do auli szkoły wprowadzono sztandar i odśpiewano hymny - państwowy i szkoły. Wzruszenie ściskało gardło i łzy cisnęły się do oczu nie tylko podczas śpiewania „Mazurka Dąbrowskiego” ale także w wielu innych momentach. Jak zwykle w takich przypadkach uroczystość składała się z dwóch części: oficjalnej i artystycznej.
Wśród zaproszonych gości byli poprzedni dyrektorzy liceum: Andrzej Suchański, Ryszard Guz, Sławomir Łuczycki i Roman Cybulski.
Byli także emerytowani i obecni nauczyciele szkoły, a wśród nich: Teresa Bagińska, Danuta Blechacz, Maria i Wacław Majchrzakowie i Zenon Theus.
Uczestników zjazdu powitały: obecna dyrektor szkoły Ewa Hryszkiewicz, także absolwentka z 1977 roku oraz przewodnicząca komitetu organizacyjnego, Barbara Michałek- absolwentka z 1968 roku, która zwróciła się do zgromadzonych między innymi tymi słowami:
„Szanowni Państwo! Po raz drugi mam zaszczyt otwierać kolejny Zjazd Absolwentów naszego liceum, tym razem już szósty. Zanim dokonam uroczystego otwarcia, pragnę podziękować moim koleżankom i kolegom, którzy 11 miesięcy temu po raz pierwszy spotkali się i utworzyli komitet organizacyjny. Pomimo wielu przeszkód i trudności na jakie napotykaliśmy, praca nasza zaowocowała – zjazd doszedł do skutku. Podczas spotkania ze starostą człuchowskim w czerwcu tego roku stwierdziłam, że zgłosiło się tylko 80 absolwentów i mam wątpliwości, czy zjazd zorganizować. Starosta na to: „Warto zorganizować nawet dla tych 80 osób, bo to przecież wspaniała rocznica 70-lecia szkoły”. Panie Starosto, miał pan rację, bo dzisiaj na tej sali jest nas nie osiemdziesięciu, a ponad dwustu osiemdziesięciu. Jednak są tacy, którzy bardzo chętnie odwiedzają naszą starą szkołę, wspominając dobre chwile w niej spędzone”. Szczególne słowa powitania skierowano do najstarszych, przybyłych na zjazd absolwentów: Wandy Pawłowskiej, Haliny Płochówny i Andrzeja Kryka, którzy jako pierwsi w historii liceum zdawali maturę w 1951 roku. Uhonorowano ich okolicznościowymi dyplomami i bukietami kwiatów.
Pamięć tych, co odeszli od nas na zawsze, uczczono tradycyjną chwilą ciszy, zadumy i refleksji. Życzenia zarówno dla szkoły jak i dla absolwentów przekazali: starosta powiatu człuchowskiego, Aleksander Gappa, burmistrz Człuchowa, Ryszard Szybajło i przewodnicząca Rady Miasta, Elżbieta Józefowska a także rektor Akademii Pomorskiej w Słupsku, dr habilitowany, profesor nadzwyczajny Roman Drozd.
Część artystyczną uświetnił między innymi absolwent z 2003 roku, Miłosz Gawroński. Dając popis wirtuozerii, zagrał na skrzypcach słynnego „Czardasza” włoskiego kompozytora Vittorio Monti’ego. Akompaniował mu Andrzej Zieliński - emerytowany nauczyciel liceum.

Poeta Stanisław Kobierski – absolwent z 1967 roku – recytował wiersz Ludmiły Marjańskiej - „To ON mnie nauczył”.
Wzruszający był występ zespołu dziecięcego z Niepublicznej Szkoły Podstawowej „Piano” w Człuchowie pod kierunkiem Katarzyny Gilewicz-Górnaś. Dzieci wystąpiły w muzycznej humoresce pod tytułem „Nie będę się żenił”. Katarzyna Gilewicz-Górnaś wykonała wcześniej słynny przebój Czesława Niemena – „Dziwny jest ten świat”. Całość znakomicie poprowadził Adam Bondarenko, absolwent z 1994 roku. Ideą przewodnią zjazdu było uhonorowanie pamięci Franciszka Blechacza. Dlatego po akademii starosta człuchowski wraz z Danutą Blechacz i Ewą Hryszkiewicz odsłonili portret wieloletniego dyrektora szkoły. Jak zaznaczono we wspomnianej już monografii - „zapisał się złotymi głoskami w dziejach człuchowskiego Liceum Ogólnokształcącego. Był w jego siedemdziesięcioletniej historii najdłużej urzędującym dyrektorem, bo ponad 27 lat. To swoisty rekord, nie tylko w skali miejscowej. Z zawodu i zamiłowania nauczyciel, wychowawca wielu pokoleń uczniów. Przeszedł wszystkie szczeble nauczycielskiej kariery”.
Następnie zebraliśmy się na szkolnym dziedzińcu do wykonania wspólnej, pamiątkowej fotografii, którą wręczano już po niespełna dwóch godzinach. Kolejnym punktem programu było zwiedzenie Muzeum Regionalnego, gdzie między innymi zaprezentowano monumentalne hafty krzyżykowe według obrazów Jana Matejki „Bitwa pod Grunwaldem” oraz „Sobieski pod Wiedniem”.
„Sobieski pod Wiedniem” to rzeczywistych rozmiarów haftowana replika oryginału obrazu znajdującego się w Muzeach Watykańskich. Dzieło o wymiarach 458 x 894 cm zostało wykonane przez kilkudziesięciu twórców z całej Polski, zrzeszonych w Fundacji Wspierania Kultury, Sztuki i Tradycji Rękodzieła Artystycznego im. Św. Królowej Jadwigi w Częstochowie. Wykonanie dzieła trwało 3 lata. Składa się na nie 9,5 milionów krzyżyków a do jego wykonania wykorzystano nici w 220 kolorach. Jedną z 50 części monumentalnego haftu wykonała mieszkanka Człuchowa, Małgorzata Zachciał. Poświęciła na to 1373 godziny, 320 motków nici (tj. 2560 m) w 77 kolorach.
Można było także zwiedzić stałe ekspozycje muzeum oraz wystawę czasową: „Lalki polskie, lalki świata”.

Ci co nie byli tu od wielu lat, przecierali oczy ze zdumienia, jak to miejsce, gdzie obecnie mieści się muzeum, zmieniło się. Piękna pogoda umożliwiła rozkoszowanie się wspaniałą panoramą miasta, oglądaną z tarasu widokowego, zainstalowanego na szczycie wieży pokrzyżackiego zamku.

Wieczorem absolwenci spotkali się na wspomnianym balu. Jak nakazuje wieloletnia tradycja szkolnych balów i studniówek, rozpoczął się on polonezem skomponowanym przez Wojciecha Kilara do filmu „Pan Tadeusz”. W zapomnienie niestety odchodzi polonez Kleofasa Ogińskiego – „Pożegnanie Ojczyzny”.

Ponownie popis skrzypcowej wirtuozerii dał Miłosz Gawroński, wykonując utwór „Z miłością” i przechadzając się od stolika do stolika, na co uczestnicy balu reagowali serdecznym aplauzem.

Uczestników balu znakomicie zabawiał zespół BAD. Były tańce i wspólne śpiewy aż do „białego rana”.

Jedną z atrakcji wieczoru był jubileuszowy tort z wizerunkiem budynku szkoły i feerią sztucznych ogni.

Wielkie słowa uznania za przygotowanie i zorganizowanie z tak wielkim rozmachem zjazdu należą się komitetowi organizacyjnemu. Najbardziej natrudzili się: Zdzisława Pawłowska – absolwentka z 1964 roku, Krystyna Dragan – absolwentka z 1968 roku, Krystyna Ferlin - absolwentka z 1971 roku, Bożena Kolter – absolwentka z 1975 roku, Tadeusz Dymnicki - absolwent z 1966 roku i Janusz Michałek – absolwent z 1973 roku a jednocześnie obecny nauczyciel liceum. Przy organizacji zjazdu pomagała również Joasia Bałoniak-Sauda.

Szczególne zaś podziękowanie należy się przewodniczącej komitetu, Basi Michałek, mojej koleżanki ze szkolnej ławy. Całe przedsięwzięcie zostało przez nią starannie i w najdrobniejszych szczegółach zaplanowane i zrealizowane.

VI Zjazd Absolwentów przeszedł do historii. Dostarczył wiele radości oraz wzruszeń i z pewnością na długo zapadnie we wdzięcznej pamięci jego uczestników. Ci, którzy w uroczystościach brali udział po raz pierwszy, bardzo żałowali, ze nie byli na wcześniejszych spotkaniach.

Jak wspomniano, najstarszymi uczestnikami byli absolwenci z 1951 roku, natomiast najmłodszym uczestnikiem był absolwent z 1996 roku. Młodsze roczniki nie były zainteresowane zjazdem. Czy to źle wróży na przyszłość taką oto sytuacją, że do organizacji kolejnego zjazdu nie będzie chętnych? Czas pokaże, oby tak się nie stało.

Aleksander Stawicki